Hotele, hotels
 
Dubaj architektura

Zobacz więcej: Sztuczne wyspy w Dubaju : Dubaj - architektura : The Nakheel Tower Dubai : Capital Gate : Hotele w Dubaju

Dubaj, złoty kraj... List z Emiratów Arabskich

Palmy, trawniki, parki, mnóstwo kwiatów, a wszystko to w 40-stopniowym upale, przy jednej, dwóch ulewach rocznie, na byłej pustyni


Fot. Aziz Shah / AP

Hotel czy żaglówka?

Jak to możliwe? Tuż pod powierzchnią przyszłego trawnika układa się gęsto nawadniające rurki. Tam, gdzie cokolwiek rośnie, ciągnie się wodna sieć. Źródłem (odsalanej) wody jest ocean.

Dubai

vacanceselect wczesna rezerewacja


Dubaju kwitnie przyroda, powstają kolejne wieżowce, hotele i ośrodki rekreacyjne. Trudno uwierzyć, że jeszcze 50 lat temu była tu pustynia, zamieszkana przez blisko 6 tys. ludzi parających się głównie rybołówstwem i poławianiem pereł.


Wyścig wielbłądów. W tle ciągle zmieniająca się panorama Dubaju. Fot. Kamran Jebreili / AP

W Dubaju nie będziesz się nudzić więcej w serwisie Kolumber.pl

Dziś położony na Półwyspie Arabskim, a należący do Zjednoczonych Emiratów Arabskich Dubaj to metropolia licząca 3 mln mieszkańców 150 narodowości. Europejskie firmy zakładają tu swoje filie (handel zagraniczny jest wolny od podatków), Hindusi pracują w hotelach i na budowach, handlują i prowadzą taksówki; obok nich Pakistańczycy, Turcy i wiele nacji z Dalekiego Wschodu. Najliczniejsi są Arabowie - stanowią ok. 20 proc. ludności. Z nowoczesnymi dzielnicami sąsiadują slumsy zajmowane przez baluczi - mieszkańców bez narodowości, przybyłych tu z pogranicza Iranu i Pakistanu jeszcze przed powstaniem Zjednoczonych Emiratów (1971 r.).

***

Dominującą religią jest islam, językiem oficjalnym - arabski, ale bez problemu dogadamy się po angielsku. To, że Dubaj jest krajem muzułmańskim, widać już na lotnisku (drugie co do wielkości na świecie): kobiety w czadorach, mężczyźni w diszdaszach - tradycyjnych białych strojach przypominających sutanny, dziesiątki sklepów z arabskimi ubraniami. Turysta może się jednak czuć swobodnie. Nikt nie patrzy krzywo na jegomościa w krótkich spodenkach i bejsbolówce czy dziewczynę w mini. Takich przybyszów jest w Dubaju bez liku - kraj utrzymuje się głównie z turystyki i transportu (bezcłowy port morski na skrzyżowaniu szlaków handlowych), no i oczywiście z ropy. 272 hotele i 130 turystycznych apartamentowców oferuje gościom 30 tys. pokoi.

Co ich ciągnie do Dubaju? Słońce niemal przez cały rok (latem temperatury sięgają nawet 50 st. C, odradzam wyprawę w lipcu, sierpniu), jasne, złociste plaże, no i... samo złoto (tanie), którego Dubaj jest największym importerem na świecie (ponad 47 ton rocznie). Zdobi ono architektoniczne ornamenty pełne ażurów, motywów roślinnych i geometrycznych oraz stroje kobiet. Niemal na każdej ulicy natkniemy się na szyld jubilera, ale prawdziwie złoty jest Gold Souk, wielkie targowisko z eleganckimi sklepami. A w nich naszyjniki, pierścionki, bransolety, spinki do mankietów, zegarki, dzbany, misy, sztućce, cukiernice, no i złoto w sztabach. Biżuterię sprzedaje się tu nie na sztuki, lecz na wagę.

Po sąsiedzku rozciąga się niezwykły Spice Souk pełen małych sklepików z przyprawami - szafranem, mirrą, suszonymi limonkami, papryczkami... Tu również można kupić arabską fajkę wodną (szisza) wraz z aromatycznym wkładem z jabłek, fig czy suszonych melonów. To przy niej spędza się wieczory w barach, restauracjach i kawiarniach. O alkohol niełatwo - znajdziemy go tylko w knajpach prowadzonych przez cudzoziemców i w paru licencjonowanych sklepach, gdzie można nabywać trunki za okazaniem specjalnego kwitu od lokalnej policji. No i jest niebotycznie drogi - piwo 0,3 l kosztuje nawet 200 dirhamów (1 dirham to ok. pół dolara).

***

Kto wybierze się do Dubai Museum, dowie się o początkach powstania tego kraju i o mieszkających tu ludach. Niejednego zachwyci supernowoczesna architektura, np. Burj al Arab - jedyny na świecie siedmiogwiazdkowy hotel w kształcie żagla, wybudowany na specjalnie dlań stworzonej sztucznej wyspie w Zatoce Perskiej (od 3 tys. dol. za dobę). W 2007 r. największą atrakcją turystyczną kraju staną się trzy kolejne sztuczne wyspy z podwodnymi hotelami, ośrodkami rekreacyjnymi i centrami handlowymi.

Dubaj kusi też polami golfowymi, parkami wodnymi, wyścigami konnymi, wieczornymi przejażdżkami łodzią po Creeku (kanał dzielący Dubaj na prawo- i lewobrzeżną część; najlepiej pokonać go abrą - wodną taksówką), wyprawami do górskiego ośrodka Hatta i na safari. Pustynia zaczyna się zaledwie godzinę drogi od centrum miasta. Można się tu wybrać dżipem. Samochody surfują po piasku, obsuwają się po wydmach, balansują pod niebezpiecznym kątem... Godzinna przejażdżka kończy się w oazie, gdzie czeka kolejna atrakcja - arabski posiłek: pieczone i świeże warzywa, kebab, naleśniki z razowej mąki oraz pasty - z czosnku, bakłażanów i cieciorki (humus) plus kawa kolorem i smakiem przypominająca zieloną herbatę z domieszką mięty.

Zjednoczone Emiraty Arabskie znajdziemy w ofercie wielu biur podróży. Przelot i tygodniowy pobyt w hotelu dwugwiazdkowym - od 3,5 tys. zł. Sam przelot (najlepiej przez Monachium, Wiedeń lub Mediolan, bezpośrednich lotów z Polski nie ma) kosztuje ok. 2 tys. zł

źródło: turystyka.gazeta.pl. Autor: Izabela Marczak

następna >